Srebro Peruna

Perunie, Perunie uderz w błękit nieba obudź strach u wrogów.

Na ekranie

Nasza drużyna brała udział w kilku projektach telewizyjnych dla ZDF i Beyerishe Fernsehen oraz w zdjęciach do "Starej Baśni" Jerzego Hoffmana.

ZDF

<

tutaj mozesz obejżeć :

  • Tod Im Morgengrauen- trailer - wmv 6,7Mb
  • Więcej informacji na temat produkcji: www.ulfhednar.org


    Stara Baśń

    Wspomnienia z planu filmu "Stara Baśń"

    Pamiętam bardzo dobrze scenę pogrzebu wikingów. Był cholernie zimny i dżdżysty dzień, mój pierwszy dzień zdjęciowy. Staliśmy jakieś dwie godziny pod daszkiem ośrodka "Relaks" i coraz bardziej zziębnięci czekaliśmy na cokolwiek. Żeby się rozgrzać zagraliśmy partyjkę tenisa stołowego na tarasie. Wreszcie niebo się przejaśniło i przystąpiono do kręcenia sceny pogrzebu.

    Każdy przyjeżdżając na plan filmowy zabrał ze sobą swoje najlepsze "wypasy" stroje i biżuterię oraz broń a tu na starcie kazano nam się pozbyć naszych papuzich tunik i gaci, obdarto nas z naszego srebra a nawet butów i przyodziano nader biednie w porwane ciemne zgrzebne wory. Tak była koncepcja :). Było nas chyba 8 albo 9 na tej łodzi trupów. Każdy miał pomazane na czarno okolice oczu i oczywiście "bród do nóg" na stopach. Cała operacja trwała kilka ładnych godzin. Temperatura ok. 10stopni i przenikliwy wiatr dawały nam się we znaki, a twarze i stopy przybrały naturalny trupi odcień.

    Po tej scenie nakręcono jeszcze scenę jak łódź wikingów płonie, oddalając się od brzegu razem z zawartością, czyli Jarlem i jego towarzyszami. Ale my wtedy już staliśmy na brzegu i sączyliśmy, co tam każdy miał na rozgrzewkę, się na jeziorze paliła się tratwa wypełniona słomą nasączoną benzyną.

    Przygotowania do kręcenia sceny, w której wikingowie stojąc w kręgu bronią się przed napierającymi na nich Słowianami, trwały dość długo, wszyscy byliśmy już znużeni i zmarznięci. Gdy w końcu przyszedł moment kręcenia, wszyscy rzucili się do walki z taką zaciekłością i zaangażowaniem, że nikt nie zwracał uwagi na reżysera, wikingowie naprawdę próbowali się utrzymać na swoich pozycjach, a Słowianie napierali z całych sił. Dopiero po jakimś czasie zwróciliśmy uwagę na krzyczącego kierownika planu. Jak się okazało scena była przerwana dużo wcześniej, a my w ferworze walki zapomnieliśmy o całym świecie. (tak to wojownicza natura objawiła się w najmniej oczekiwanym momencie:))

    Sceny batalistyczne były najciekawsze dla nas. Multiplikacje, sztuczne brody, krew na mieczach, brud na twarzach ("bród do nóg" rzecz jasna), plastikowe topory i hełmy.

    Z nami nie było tyle problemów, nasza ekipa od dawna hodowała brodziska, ale ci, którym natura poskąpiła zarostu mogli wreszcie zobaczyć się z brodą. Było to niesłychanie zabawne, kiedy zbyt duża, sztuczna broda wystawała zza uszu przydając delikwentowi, wilkołaczego wizerunku.

    Niektórzy przy okazji kręcenia filmu" Stara baśń", kręcili swoja bajkę, swój własny epizod. Znaczniejsi wojownicy w środowisku starali się eksponować częściej na pierwszym planie. "Zagranie gębą" było ambicją nie do opanowania. Tak, więc często zanim kierownik planu powiedział: "- Kochani kręcimy!!!" Ludzie się krzątali, ustawiali innych, nie wiedząc jak się ustawić by ich "gęba " wypadła najlepiej. Każdy chciał "zagrać gębą", ale niektórzy chcieli bardziej i wywoływało to dość zabawne sytuacje. (choćby znany najbardziej tekst: Nie zabijaj mnie! Ja jeszcze muszę żyć!! albo Jarlu weźmiesz mnie na swojego przybocznego?. Trzynasty reżyser - mówiono o tym człowieku;) A po każdej scenie można było obejżec siebie na monitorze podglądowym a potem kierownik planu mówił:

    -Dobrze, dobrze było, będzie dubel !! :)

    I wszystko od nowa.

    Pojedynek Ziemka z jarlem wikingów zajął prawie cały dzień zdjęciowy. Od samego początku nie mogliśmy się przekonać do tej roli w wykonaniu Michała Żebrowskiego . Charakteryzacja w stylu "Wiedźmina" nie odpowiadała naszemu wyobrażeniu o młodym dzielnym Słowianinie. Jego styl walki w tej scenie też trącił Wiedźminem. Kiedy podczas jednego z ostatnich ujęć tej sceny pan Michał odruchowo niemalże wykonał pełny obrót unikając ciosu wielkiego olbrzyma, jarla, drugi reżyser ( a może to był zdjeciowiec?), Rosjanin zdenerwowany stylem walki Ziemka wrzasnął po rosyjsku rzec jasna

    - "Nie nada pirłetow, eta nie baliet !!!!"

    Na planie jak również i poza planem panowała znakomita atmosfera. Wieczory w ośrodku "Relaks" na zawsze zapadną nam w pamięci.

    wspominali:
    Kurgan, Jarosław , Liber

    © "Srebro Peruna". Wszystkie prawa zastrzeżone